czwartek, 15 sierpnia 2013

Opieprzcie mnie, błagam!

Potrzebuję takiego opieprzu, żebym się nie pozbierała! A raczej... właśnie żebym się pozbierała do kupy, bo cholera, się zapominam coraz bardziej... Jak można przytyć 3kg, kiedy chciało się schudnąć?! No jak, kurwa mać...?! Chce mi się krzyczeć i płakać jednocześnie... Na dodatek brat do mnie pisał... Okazało się, że w dużej mierze przeze mnie pokłócił się z dziewczyną... A wiem, ile ona dla niego znaczy. I wiem, ajk cholernie głupia jestem i niemyśląca... Żal mi siebie. Naprawdę. Żal i wstyd przed Wami. Zawiodłam. Znowu. Może na zawsze...? Nie wiem. Może moją karą ma być bycie grubą? To chyba najgorsza z kar... Ale zasłużyłam. Tylko, że z drugiej strony czuję, że nie chcę się poddawać... Może to okrutne, ale jakoś nie potrafię przyjąć do wiadomości tak zupełnie, że się komuś podobam... No nie daję rady... Co ze mną nie tak? No co...?


5 komentarzy:

  1. Choćby nie wiem co się działo pamiętaj ,że NIGDY nie należy się poddawać w dążeniu do swoich celów .Przytyłaś ? Trudno ,czasu się nie cofnie .Teraz trzeba jak najszybciej wziąć się w garść ,ograniczać kalorie i ćwiczyć ,jak najwięcej ćwiczyć . Wierzę ,że się pozbierasz ;)
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie. <3 Postaram się ogarnąć raz, a dobrze!

      Usuń
  2. No trudno, przytyłaś, ale to nie oznacza, że masz się poddać. Wręcz przeciwnie! Powinnaś teraz wziąć się za siebie jeszcze bardziej i jak najszybciej pozbyć się tych kilogramów!
    Nie poddawaj się! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. możesz osiągnąć co tylko chcesz,pamiętaj! dasz rade wszystko zrzucić tylko się zepnij w sobie :* powodzenia!

    OdpowiedzUsuń