Jest stabilnie.Nie, cholera.. Niezupełnie. Zastanawiałam się, czy w ogóle tu wracać. Wróciłam.
Nie osiągnęłam zbyt wiele przez tyle czasu. Czy to dobrze o mnie świadczy? Raczej nie.
Kurwa, bardzo nie. Bo wiecie co? Był taki czas, że zrezygnowałam. Ale to był błąd. Myślałam "Chuj, i tak nikt nie pokocha takiego czegoś jak ja. Twarzy paznokciami nie zedrę." Głupie, nie? Ale naprawdę tak myślałam. Właściwie... myślę nadal. Ale spróbuję inaczej. Po raz tysięczny. Dla zasady. Bo znów gdzieś na dnie duszy się nienawidzę. A większość dni się śmieje, bo otaczają mnie życzliwi ludzie. Czego chcieć więcej, zapytacie...
No właśnie. Ja chcę więcej. Zawsze chciałam. Nadal chcę. Potrzebuję. Muszę mieć zdrowszy umysł i ciało... i kogoś na własność, kto będzie mnie tulił zanim zasnę.
Bilans: 785 kcal
[EDIT] Bilans piątkowy: 1000 kcal