poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nie chcę już opieprzu. Zabijcie mnie.

Zabijcie mnie, błagam! Dzisiaj po wejściu na wagę się popłakałam... Zamiast chudnąć - tyję. I gówno z mojego dobrego wrażenia w liceum. Mam niby jeszcze kilka dni... Ale co ja zmienię w kilka dni? Niewiele. Ale muszę się postarać... Tak strasznie chce mi się ciąć... Ale nie wolno.. Obiecałam.

6 komentarzy:

  1. Mogę zapytać ile teraz ważysz ? Może nie jest aż tak źle .Przez najbliższe dni możesz próbować głodówek ,choć tego nie polecam , albo wyznaczyć sobie limit kalorii i się tego trzymać . Do tego dużo ćwiczeń i możesz spokojnie zrzucić 1/2 kg do końca tygodnia . Poszukaj sobie jakiejś dobrej motywacji i się nie załamuj ,jestem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obraź się, ale o wadze wolę nie mówić. :/ Myślę, że spróbuję głodówki, o ile rodzice nie zmuszą mnie do wspólnego obiadku, a czasem to robią. Zobaczymy. Przynajmniej dziś ćwiczyłam, więc może z tego tysiąca iluś coś spaliłam... Dzięki za wsparcie. Masz może gg albo fb? Mogłybyśmy się wspierać na stałe :)

      Usuń
  2. Wyznacz sobie limit, poszukaj thinspiracji i się zbierz w sobie. Chcesz być idealna ? Nie tnij się, bo to tylko zrujnuje twoje piękno. Energię, którą chcesz na ten cel zużyć, spożytkuj w inny sposób np. porób brzuszki ;) będę do Ciebie wpadać i sprawdzać jak się trzymasz. Trzymam za Ciebie kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. a ile masz wzrost?

    OdpowiedzUsuń