środa, 3 kwietnia 2013
Jabłkowy detoks po raz wtóry.
I znów detoks. I tabletki na odchudzanie. Cokolwiek one dają... Nevermind. Zimno mi. Głowa mnie boli. Czy mówiłam już, że zimno...? Mówiłam. Ech, już tylko dwa tygodnie do egzaminów... Znowu stres. A ja nic nie umiem. Prawie... I na dodatek nadal gruba. No, ślicznie. Cudownie wprost. Dziś ile kcal? Jem piąte jabłko. Miały różne wielkości, ale ogółem te pierwsze trzy były ciut większe, więc daję im po 80 kcal. Reszta 60. Razem 360 kcal. Może zjem potem jeszcze jedno - nie wiem. Zobaczymy. Ach, zapomniałabym! Upieczone wczoraj babeczki kakaowe z kremem bananowym wzięłam do szkoły. Wszystkie posły w mgnieniu oka. Nie tknęłam żadnej. Może znów jestem na dobrej drodze? Może... Trzymajcie się, kochani! Chudości!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz