Dzisiaj od samego rana jestem dziwnie... pozytywna. Tak! Nie przesłyszeliście się: POZYTYWNA. :) Nie wiem, czemu... Może dlatego, że jutro nocuję u bliskiej znajomej i strasznie się cieszę. ;) Dawno nie czułam się tak, jak dziś. Dopiero teraz uświadomiłam dobie, jak mi tego brakowało. Bardzo. Mój mózg rozpaczliwie krzyczał: "Endorfin! Błagam, więcej endorfin!". I się doczekał, skubaniec. Nie musi już zajadać złego nastroju. Ale muszę się wam przyznać, że dziś nie przykładałam szczególnej wagi do jedzenia - taka byłam zadowolona! Mimo to, mój bilans dziś wyniósł jakieś... 800 kcal? Coś koło tego, może niewiele mniej. W każdym razie, o dziwo uważam, że nie jest tak źle - ważne, że nie jest więcej, niż 1000, prawda? I tak nie wyrabiam mojej rzekomej "normy" żywieniowej, więc tragedii chyba nie ma. Zresztą, plusem jest, że nie zjadłam niczego niezdrowego - owsiankę, kanapki z szynką oraz duuużym pomidorkiem, chińskie warzywa z małymi lekkimi kluseczkami na ostro plus kilka mandarynek i jogurt owocowy. Sądzę, że wyszło mniej więcej tyle kcal, ile policzyłam. Poza tym uzgodniłam z mamą, że w weekend robię dwudniową dietę owsianą (lub, jak kto woli - owsiankową). Można na niej schudnąć nawet kilo w jeden dzień, co daje, jeśli dobrze pójdzie 2 kg w dół! :) Liczę na to. I chwała mojej mamie, że się zgodziła! Sądzę, że dla świętego spokoju, a poza tym uważa, że owsianka to bardzo zdrowy i sycący posiłek (co jest zresztą prawdą), więc... No, a z innej, beczki, to w szkole pijemy teraz herbatkę. :) Mamy w klasie czajnik elektryczny i mamy pozwolenie na gotowanie sobie na przerwach wody i robienie herbaty, kiślu, błyskawicznego budyniu, kaszy manny i co tam jeszcze... Hmm... kiedyś to wykorzystam do zjedzenia jakiejś owsianki. :> A sam pomysł jest świetny i godzien Nobla, albo co najmniej Oscara - gorąca herbatka we własnym kubeczku potrafi uprzyjemnić nawet matmę, wierzcie mi! ;) Trzymajcie się ciepło!PS. Sprawa świąt nadal mnie nie cieszy, ale nie będę psuć sobie tak pięknego dnia rozmyślaniem o tym. Pomyślę kiedy indziej. Może nie będzie tak źle...? Może...
Gratulacje! Nie zjadłaś dużo ;)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z tą herbatą w szkole, też tak chcę ;D
Heh, może uda wam się zorganizować? :)
OdpowiedzUsuńoby Ci ten optymizm nie opuszczał :) Fajnie, że możecie sobie grzać wode w szkole :D
OdpowiedzUsuńOby ;) No, to fajny pomysł był :)
OdpowiedzUsuń