To słowo, które tłucze mi się po głowie, kiedy patrzę w lustro. Co z tego, że ścięłam włosy, skoro wyglądam jak gówno? "Kiedy kobieta ścina włosy to znaczy, że zamierza zmienić swoje życie." Tak mówiła Coco Chanel. Ale moje życie jakoś ciągle tkwi w tym cholernym impasie... I nic się nie zmienia, poza ludźmi wokół. Ja świruję, naprawdę... Do szkoły już nie chodzę, bo po co? Siedziałam więc w domu i było mi smutno. Tak po prostu. Popatrzyłam w lustro i w pewnej chwili oczy nabiegły mi łzami. Tak po prostu. Patrzyłam i patrzyłam, aż bolały mnie oczy od tego widoku. Zaczęłam mówić sama do siebie, jak jakaś wariatka: "Wyglądasz jak gówno... Zobacz, zobacz jak wyglądasz! Pieprzona idiotka...." A potem szepnęłam: "Nienawidzę swojej twarzy..." i zaczęłam powtarzać jak opętana: "Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę!", wyciskając słowa razem ze łzami. Moje deklamacje zaraz utonęły w głośnym szlochu i żałosnym wyciu na krawędzi wanny z twarzą zasłoniętą rękoma. Rozmazywałam po twarzy resztki tuszu do rzęs, który tworzył na mojej jeszcze czerwieńszej i zapuchniętej twarzy czarne strumyczki. Starłam je rękawem i płakałam dalej przez dobre dziesięć albo więcej minut, aż zaczęło brakować mi powietrza. Wciąż mruczałam pod nosem "nienawidzę", jakby to miało być jakieś magiczne zaklęcie, które mogłoby mi pomóc. Dobrze, że nie biorę już do ręki żyletki, bo mogłoby się skończyć gorzej, niż przewidywałam.

Ale teraz wiem jedno. Jestem nienormalna i nie panuję nad swoimi emocjami. Biorąc również pod uwagę to, że dziś bardzo głupio zarobiłam mandat w autobusie, przez który, zobaczywszy jego kwotę też o mało się nie popłakałam przy tym cholernym kanarze. Za to popłakałam się z nerwów w domu. Nie wiem, dlaczego. Płaczę, kiedy się zdenerwuję. Płaczę, kiedy nauczyciel z mojego kochanego liceum na mnie krzyczy, albo... niekoniecznie krzyczy, ale daje do zrozumienia, że jestem głupim niedorozwojem. Płaczę, kiedy patrzę w lustro. Płaczę, kiedy przymierzam ciuchy w sklepie i po raz kolejny patrzę w lustro. Płaczę na filmach. Płaczę czytając. Płaczę, kiedy się modlę. Właściwie zawsze płaczę. Ale mam pewien sekret...
Robię to tylko, kiedy nikt nie patrzy.