sobota, 28 czerwca 2014

Wszystko, co złe, wróciło.

Dzisiaj po raz pierwszy od... chyba roku znów rzygałam. Pozbyłam się tylko połowy kolacji, bo omal się nie udusiłam. To ohydne, wiem, ale z moją głową znów jest gorzej. Chcę wreszcie zaliczyć ABC. To ostatnia deska ratunku, bo nawet po rzyganiu wyjdzie mi dziś jakieś 1000 kcal... A ja wyglądam chyba gorzej, niż rok temu... Ostatnio jeździłam konno, ale efektu innego, niż ból mięśni póki co nie widzę. Ale to lato musi mi pomóc. Musi. Bo inaczej mnie czeka psychiatryk. Choć... pewnie i tak kiedyś się tak skończy. Głupia, smutna ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz