Obracam się w pustkę. W wolnym tłumaczeniu. I tak samo ze mną. W jednej sekundzie jest pięknie. jedno słowo. I już chcę zdechnąć. Staram się cieszyć drobnostkami, ale przytłaczam sama siebie. Nic nie pomaga. Pozytywizm umyka gdzieś, a ja nie mogę go złapać na tak długo, jak bym tego chciała. I tylko łzy w oczach. Chcę sobie pomóc. Nie wiem jak. Nie umiem. To za trudne.
Jeśli czujesz, że sama sobie nie poradzisz, poszukaj tej pomocy. Nie każdy z twojego otoczenia potrafi mieć oczy otwarte na problemy innych, nie dostrzegają tego w Tobie, ale to nie znaczy, że gdyby wiedzieli to, że by Ci nie pomogli. Ludzie tacy są, mają swoje wady, obracają się w innym świecie, ale pamiętaj, że zawsze możesz sięgnąć po to pomoc, spróbuj. Czasem nie jedna bliska osoba może lepiej zdziałać i pomóc niż nie jeden psycholog, a czasem na odwrót. Powalcz o swoje szczęście.
OdpowiedzUsuńTylko nie wiem, do kogo miałabym się zwrócić... Przyjaciele chcą pomóc, ale nawet ci, ci znają mnie lepiej nie mają pojęcia, jak sprawić, żebym poczuła się coś warta.
UsuńWiesz, gdy czujesz, że już sama nie dajesz sobie rady, to czas sięgnąć po profesjonalną pomoc. Zasługujesz na nią. Przełam się. Pytanie, czy chcesz sobie pomóc?
UsuńChciałabym umieć na siebie patrzeć bez obrzydzenia. Tylko tyle. Więc chyba chcę...
UsuńBardzo chciałabym Ci też jakoś pomóc, ale nie jestem profesjonalistą, przepraszam.
UsuńNie przepraszaj. Trudno jest pomagać, właściwie kogoś nie znając ;) A nawet jak się go zna to łatwo nie jest. Chyba pomyślę o jakimś leczeniu, bo nie chcę znowu się ciąć...
Usuń