niedziela, 8 września 2013
Niedziela. Nie działam.
Dziś nie działam. Dziś się wyłączam. Nie ma mnie. Chcę sobie zniknąć. Ot, tak - pstryknąć paluszkami i żeby mnie nie było. Byłoby cudownie. Ale niestety. Jutro znowu szkoła... Znów to uparte poczucie bycia nieco gorszą od innych. Ech... Tego też nie mogę się wyzbyć. A jak z jedzeniem? Cóż... Dziś rano zjadłam pół miseczki owocowej granoli z jogurtem naturalnym (jakieś 300 kcal zapewne) i gruszkę (70), a na obiad mam gołąbki z ziemniakami (173 + 190), co razem daje nam jakieś 733 kcal. Bez rewelacji. Jednak po raz kolejny zrezygnowałam z ABC na rzecz Alice Diet, którą zacznę jutro. Nie wiem tylko jak z weekendem będzie, bo jadę do brata do Łodzi... Spróbuję wtedy nie przekraczać 500 kcal. Spróbuję. A co z tego wyjdzie, to jak zwykle inna para kaloszy. Poza tym? Wczoraj byłam w galerii, ponieważ miałam rabaty do kilku sklepów, m.in. do New Yorkera, gdzie upolowałam bluzę z napisem MEOW i kocimi uszkami. :3 Rozmiar S... Szaleństwo. Szkoda tylko, że rozmiarówka zawyżona... No, ale tak czy siak... Pozdrawiam ciepło! <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Zniknąć.. Czasem wydaje się to najlepszym wyjściem. Albo chociaż zaszyć się gdzieś i wrócić o ileś tam kilogramów chudszym.
OdpowiedzUsuńTak w ogóle to.. Kto nie marzy o S?! Oby tak dalej, trzymaj się chudo <3
Ach, S to wymarzony rozmiar... Dzięki <3
UsuńTak mnie denerwuje "zawyżona rozmiarówka"
OdpowiedzUsuńNo kurde no!
Ale tu jest i tak lepiej niż w Angli, tam "S" było na mnie zaduże.
zemu to nie może być takie same wszędzie?! No kurde - wkurzyłam się tą rozmiarówką .-. Ale to miłe uczucie wejść tak niespodziewanie w "s" xd
Trzymaj się! *będę odwiedzać*
No, to czasem wkurza niesmaowicie... W jednym sklepie muszę szukać S/XS, które czasem bywa za duże, a w innych ledwo włażę w M... Fuck logic.
UsuńNie tylko ty...
OdpowiedzUsuńŹle Ci w szkole? coś o tym wiem. Z dietą nie idzie Ci najgorzej, nie poddawaj się. Też chcę jakąś bluzę, ale na dzień dzisiejszy buty muszę kupić jesienno-zimowe, bo w szafie tylko balerinki, koturny, trampki i glany... Trzymaj się
OdpowiedzUsuńcześc, jestem tu nowa, szukam wsparcia, chce się wkręcić w wasz świat, więc jeśli mogę to zapraszam do mnie http://fioletowa-nadzieja.blogspot.com/, mile widziana każda uwaga czy krytyka :*
OdpowiedzUsuńTeż chciałabym zniknąć, zaszyć się we wrześniowej mgle, ale trzeba wstawać i walczyć, niestety.
OdpowiedzUsuńUda Ci się c;
OdpowiedzUsuńJa mieszkam w niemczech i tu często S jest na mnie za duże mimo że nie jestem jakąś chudziną ;o
OdpowiedzUsuńMam dokładnie to samo uczucie gdy jestem w szkole , nienawidzę tego ;/ gdybym mogła to najlepiej nie chodziłabym do szkoły juz nigdy. Ostatnio i tak często wagaruje. Powodzenia z dietą ;))