niedziela, 28 lipca 2013

Jest jak być powinno. Wreszcie.

I to nie w kwestii wagi, bo tu niestety bez zmian. Jest dobrze, bo... bo znalazłam wreszcie kogoś, kto mnie kocha. Może "znalazłam" to złe słowo... Ta osoba znalazła się sama. A jeszcze ściślej mówiąc - była w moim życiu już dłuższy czas, raz było z nami lepiej, raz gorzej, aż wreszcie... przyszedł czas, by powiedzieć to, czego żadne z nas nie odważyło się powiedzieć wcześniej. I cieszę się, że to wreszcie się stało. Nawet zapomniałam trochę, ze powinnam pilnować się z jedzeniem... To z nadmiaru szczęścia, wybaczcie. ;) Mimo wszystko, nie mam zamiaru osiąść na laurach. Fakt, że od tygodnia nie jestem już sama i wiem, jak smakują pocałunki... nie upoważnia mnie do roztycia się, prawda? Wręcz przeciwnie... Na zdjęciu moje kości biodrowe. Wiem, że słabo je widać, ale... Ale dobrze, że w ogóle są. Trzymajcie się, kochani! :)

Bilans:
- jogurt naturalny (105 kcal)
- Gorący Kubek zupa kurkowa (60 kcal)
- kompot z jabłek (120 kcal)
razem: 285 kcal

4 komentarze:

  1. pozazdrościć i powodzenia oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anoreksja jest pasożytem, który wyniszcza człowieka. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Nie żebym Cię jakoś pouczała- sama na nią chorowałam. Gdyby nie wsparcie mojej rodziny nie wiem czy udałoby mi się być tym kim jestem dzisiaj ( i czy wgl do dnia dzisiejszego bym dotrwała ;/). Wyglądałam paskudnie, teraz to wiem. Lecz wtedy zawsze byłam za gruba...

    www.just-after-sunset.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Wiesz... mnie do choroby daleko. A przynajmniej tak mi się wydaje... Nie, na pewno tak jest. Inaczej nie jadłabym ciastek z przyjaciółmi raz na jakiś czas ;)

      Usuń