Znowu mnie dopadło przeziębienie, ale cóż... Taka pogoda. Poza tym? Za mną weekend spędzony z dwójką moich najbliższych przyjaciół i wieczór z cytrynowym piwem, ciastem jogurtowym i mnóstwem wyznań. Ciemny pokój, świeczki i Coma z wieży na cały regulator... Potem najszczersza wspólna rozmowa od... od bardzo dawna. Rozmowa, która wiele w nas zmieniła. Wzmocniła nas. A łzy, które wtedy popłynęły - nie były łzami smutku, lecz przypieczętowaniem złożonych sobie obietnic. Wzruszyliśmy się, ot co... Nie myślałam wtedy nawet o kaloriach. Nie to było ważne. Chociaż znów jest. Bo nie mogę się poddawać.

Bilans:
- kromka chleba pro body (100 kcal)
- 3 łyżki serka białego (80 kcal)
- 100g gotowanej białej kapusty (27 kcal)
- jogurt Bakoma Polskie Smaki (126 kcal)
- paczka kaliskich andrutów (65 kcal)
- 100g jogurtu naturalnego (60 kcal)
- niepełna garść Frutiny (100 kcal)
razem:
558 kcal / 600 kcal
swietnie;* mało kcal chociaz jedzonko rozmaite;)
OdpowiedzUsuńPiękny bilans. Szczere rozmowy są potrzebne, bardzo, ale często nie mamy tyle sił i odwagi. Trzymaj się, powodzenia :)
OdpowiedzUsuń