poniedziałek, 18 marca 2013

Everybody hate mondays...

So do I. Poniedziałki... Ech. Dziś uświadomiłam sobie na nowo, jak straszliwie gruba jestem... Kolega zrobił mi na wf-ie zdjęcie z zaskoczenia - kiedy na nie spojrzałam... omal nie dostałam zawału. Wiedziała, że nie wyglądam dobrze, ale że aż tak źle?! Załamałam się... Znowu te wahania nastroju. Gdybyście zobaczyli mnie dziś rano, pomyślelibyście "O, co za roześmiana dziewczyna! Wciąż żartuje, rzuca karteczki z wiadomościami do przyjaciół calutką geografię... Niech nie wciska kitu, że jest nieszczęśliwa!". Z pewnością wielu tak myślało. Może nawet i ja. Może. Aż do wf-u. Po nim zdałam sobie sprawę, że jestem obrzydliwsza niż myślałam, a na dodatek za dużo zjadłam i że  jedynym wyjściem dla mnie jest przestać jeść całkowicie lub naprawdę minimalne ilości. Mój dzisiejszy bilans nie jest rewelacyjny, ale byłby gorszy, gdybym zjadła obiad - tłustego kotleta i górę ziemniaków... Brr! Wszystko wylądowało w koszu, kiedy mama nie patrzyła... I tak będzie co dzień. Nie mogę już zawalić... Wiosna coraz bliżej, a ja tłusta (zupełnie jak ten kotlet... ha, ha ha...). Tak być nie może! Nie może i już... Żegnaj żarcie - witaj chudości! Jeśli tym razem zawalę i choćby przez wtorek i środę nie zrobię głodówki to potnę sobie drugą nogę. I już... Bilans:
- granola owocowa z mlekiem 0,5% (288 kcal)
- kanapka z serem pleśniowym (205 kcal)
- jabłko (60 kcal)
- 3/4 opakowania chrupek kukurydzianych smakowych (260 kcal)
- 3 ciasteczka muesli (99 kcal)
razem: 912 kcal + godz. siatkówki w szkole (jak znajdę czas to jeszcze poćwiczę)

4 komentarze:

  1. Na zdjęciach tak już jest no... Ja w Ciebie wierzę, damy radę ! :) Trzymaj się, i pisz, jak idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem... A ja jestem kompletnie niefotogeniczna na dodatek! Dzięki wielkie za wsparcie :* Przyda się! I nawzajem!

      Usuń
  2. Dodaję do obserwowanych, jestem nowa.

    OdpowiedzUsuń