sobota, 27 października 2012

Coś na kształt powitania...

A więc... hej. Na początek powiem, że strasznie nie lubię się witać... Żegnać tym bardziej, ale w powitaniach jest coś o wiele bardziej krępującego, w każdym razie jak dla mnie. Jestem, kim jestem, a konkretnie - młodą dziewczyną, pełną desperacji w dążeniu do perfekcji, nowicjuszką pro-any o cholernie niskim poczuciu wartości... Brzydką, ukrytą w ciemności ćmą, która marzy o byciu motylem... Chcę tu z Wami, Motylki (bo do ludzi z pro-any kieruję ten blog) dzielić moje wzloty i upadki. Szukam rady, wsparcia, pocieszenia, ale przede wszystkim -zrozumienia. Tego mi najbardziej brak wśród bliskich i przyjaciół... Mam nadzieję, że odnajdę tu jakieś bratnie dusze. To by było na tyle... Trzymajcie się chudo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz