niedziela, 19 października 2014
Once upon a rainbow.
Doszłam własnie do ciekawych wniosków. Ogólnie mam wrażliwość człowieka jak najbardziej dojrzałego, (a nawet solidnie przejrzałego) ale cała reszta jest rozwinięta w równym stopniu, co mózg dziecka z podstawówki, które uderzyło się w głowę, gdy spadło ze schodów. Pewnie mam jakąś cholernie wielką dziurę w czaszce, przez którą wypływa mi zawartość śródmózgowia i od tego niechybnie głupieję. Może tak być. Zresztą, byłoby to dobrym wytłumaczeniem, dlaczego inni też tak twierdzą. Skąd wiecie, że nie mam mentalności chwiejnego, nierozgarniętego życiowo dzieciaka, który podejrzanie długo czuje się pokrzywdzony przez los, mimo iż powinien być bardzo, ale to bardzo szczęśliwy i wdzięczny za to, co mu Bozia dała? Ale niestety nie jest i tylko udaje, że jest fajny, bo tak naprawdę mało kto go za takiego uważa. Ale dzieciak postanawia mieć to dokumentnie w dupie. Poza tym pozbiera się jako tako i na nowo skurczy żołądek. Ostatni jadł różnie, więc niech cierpi. Cierpienie uświęca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jaki tytul tej piosenki jest ??
OdpowiedzUsuńhttp://thinchudosc.blox.pl/html
Tej, która pierwsza leci? To z Miasta 44 :) https://www.youtube.com/watch?v=qZKCet3JOTc
Usuń