Widzieliśmy zaufanie tam, gdzie była chęć powiedzenia wszystkiego komukolwiek.
Widzieliśmy wiarę tam, gdzie były tylko puste rytuały pozbawione ufności.
Widzieliśmy zmianę tam, gdzie było tylko dreptanie w błędnym kole.
Widzieliśmy szczęście tam, skąd uciekło - a może go tam nawet nigdy nie było.
Sporo nam się wydawało, nie sądzisz?
A nic z tego nie było prawdziwe...
Taka mała dzienna dawka melancholijnej, pseudo-poetyckiej prozy w moim wykonaniu. Tak w ogóle spokojnych Świąt wam życzę, kochani. Radości przede wszystkim.


To bardzo smutne, ale wszystko to co napisałaś jest takie prawdziwe. Niekiedy wydaje mi się, że każdy człowiek, ma swój wyimaginowany świat i nie widzi problemów, tam gdzie są.
OdpowiedzUsuńBędę zaglądać i wspierać. Tobie też życzę radosnych Świąt.
zapraszam:
zyj-dla-siebie.blogspot.com
Wzajemnie!
Usuń