Bilans z wczoraj: 550 kcal
Bilans z dziś: 570 kcal
Dobrze, niedobrze? Nie wiem. W porównaniu z ostatnimi dniami to raczej dobrze, ale czuję się nadal jak jakaś wywłoka. Na dodatek zbliża się wyjazd do Holandii i będę zmuszona znieść całą drogę do i z powrotem, a nawet więcej czasu z osobą, która teraz wkurza mnie niemożebnie i ledwo powstrzymuję się przed daniem jej w twarz. Nie moja wina, że zachowuje się, jakby mózg wyleciał jej uchem, kiedy spadła ze schodów... Jestem paskudna, wiem. Ale kiedyś taka nie byłam. Ludzie mnie sprowokowali i oto jestem - wredny strzępek nerwów, zachowujący doskonałe pozory wyluzowanej licealistki. Nie mam pojęcia, po co poszłam dzisiaj do szkoły. Ech. Byłabym szczęśliwsza nie będąc tam. Po raz kolejny
powiem - zdarza się.

Nie jesteś paskudna, czasem po prostu w naszym życiu zdarzają się ludzie, którzy działają na nas jak płachta na byka przysłowiowa i samo oddychanie z nimi jednym powietrzem nas fizycznie i mentalnie aż boli. Sam mam paru takich ludzi i zawsze śpiewam sobie tą piosenkę:
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=iOinlPhk4kU
i ich sobie wyobrażam XD
Dlatego, życzę ci przetrwania tej drogi.
Ogromne dzięki! (zwłaszcza za czytanie tych smętów i zażaleń...) ;)
UsuńNie za ma co ( i wiesz, jakbym nie chciał, to bym nie czytał, więc tym bardziej nie za ma co:))
Usuń