czwartek, 5 grudnia 2013

Marzenia się nie spełniają.

Marzenia się spełnia. Usłyszałam to ostatnio gdzieś i wlazło mi do głowy... W sumie... jakby nie patrzeć do prawda. Marzenia same się nie spełnią, nie? Trzeba im pomóc wyrzeczeniem i determinacją. I to właśnie robię. Najlepiej jak umiem. Szkoda tylko, że wróciła bezsenność... Przewalam się z boku na bok przez godzinę, dwie... A rano też budzę się przed czasem i szczelnie owijam kołdrą. Któregoś dnia miałam piękny sen... Byłam w nim chuda, miałam krótkie włosy z grzywką (o których marzę), tunele... Pasowały na mnie wszystkie ubrania, jakie mi się podobały. A przede wszystkim... w tym śnie byłam odważna.
Bilans wczoraj: 460 kcal
Bilans dziś: 350 kcal

2 komentarze: